NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

W co na wszelki wypadek wierzymy ?

Foto: Robert Jesionek
Foto: Robert Jesionek
Przesądy, rytuały, odmawianie uroków, amulety, talizmany, kto z nas tego nie praktykuje? Tak na wszelki wypadek. Pamiętacie Adama Miauczyńskiego z "Dnia Świra", który z przerażeniem wraca do domu, bo „K…! Nie pocałował stópki Jezuska przecież swojego przed wyjściem!?”

Przesądy są obecne wszędzie. Klienci Brussels Airlines wymusili na właścicielu tych belgijskich linii lotniczych dodanie czternastej gwiazdki. Podróżowanie liniami lotniczymi z 13 gwiazdkami w logo wzbudzało niepokój. Kto by chciał ryzykować?

Linie lotnicze Air France, KLM Iberia i Continental nie mają 13-tego rzędu.
W chińskich hotelach brakuje 4 i 44 piętra, ponieważ liczba 4 uważana jest w tym kraju za równie pechową, co u nas 13.
Igrzyska olimpijskie w Pekinie w 2008 r. rozpoczęły się o 20.08.08. Azjaci wierzą, że cyfra 8 przynosi szczęście.

Dla Japończyków baton „KitKat" jest symbolem szczęścia, ponieważ jego nazwa jest bardzo podobna do japońskiego „Kitto Katsu", co oznacza „zwyciężać bez porażki". Japońscy studenci uwierzyli, że jedzenie batonów o tej nazwie przed egzaminami zwiększa ich szanse na pomyślne wyniki. Głupotę a raczej naiwność postanowił wykorzystać producent i stworzył dla tych batonów niebieskie, kojarzące się z niebiosami, opakowania z napisem „modlitwa do Boga”. Konsumenci mogli też na stronie internetowej Nestle napisać swą prośbę, którą - jak wierzyli - Nestle dostarczy do Instancji Wyższej.

Patrick Roy, bramkarz Narodowej Ligi Hokeja nigdy nie jeździł po niebieskich liniach a wieczorami czule przemawiał do swojej bramki. Na szczęście, albo w celu uniknięcia pecha.
Michael Jordan nigdy nie rozegrał meczu bez starych szortów uniwersytetu North Carolina Tar Heels. Też na szczęście.

Jeśli jesteśmy w temacie sportu, to właśnie Sportowcy często wierzą w dobrą passę. Jeśli zawodnikowi uda sie zdobyć punkt, to drużyna wierzy w jego szczęście i stara się podawać mu piłkę wierząc, że zdobędzie kolejny punkt.
W 1985 r. dwaj ekonomiści, przyszli laureaci nagrody Nobla, Daniel Kahneman i Amos Tversky, postanowili obalić mit dobrej passy. Przeprowadzili badania, podczas których analizowali rzuty osobiste zawodników drużyny Boston Celtics. Odkryli, że niezależnie od tego czy gracz trafił, czy nie trafił, do kosza w pierwszym rzucie, jego szanse na to, że drugi rzut będzie celny wynosiły 75 procent. Analiza rzutów do kosza z przestrzeni dwóch lat pokazała, że żaden z koszykarzy nie miał statystycznie większych niż inni szans na trafienie, jeśli pierwszy rzut był celny.

Nawet jeśli pech czy szczęście istnieją, to istnienie szczególnych aktywatorów tych stanów jest wątpliwe. Niemniej jednak liczby, talizmany czy zwyczaje mogą mieć wpływ na nasze samopoczucie, zachowanie i naszą pewność siebie, albo jej brak.

David Phillips, badacz z Kalifornii, odkrył, że Amerykanie chińskiego pochodzenia, czwartego dnia miesiąca stanowią 13 procent pacjentów z atakiem serca. To za sprawą pechowej czwórki.
W 2007 r. w Londynie liczba wypadków samochodowych w piątek 13 wzrosła o 51 procent a w Niemczech o 32 procent.*
Z pechową 13 próbowali sobie podstępem poradzić inżynierowie pracujący przy budowie mostu między Danią a Szwecją. Dla niepoznaki trzynasty z kolei element podwodnej konstrukcji otrzymał numer 12a. I tak zatonął.

Z robieniem rzeczy "na szczęście" jest trochę tak jak z zakładem Blaise Pascala, w którym pomysłodawca przekonywał, że opłaca się wierzyć w Boga. Ostatecznie nic nie tracisz a zyskać możesz życie wieczne.

Nie specjalnie lubię, kiedy czarny kot przebiega mi drogę. Dotykam różnych szczęśliwych miejsc, choć potem czuję jak miliony zarazków obłażą moją dłoń, ale tak na wszelki wypadek. W końcu nic nie tracę.

Dowiedziono naukowo, że dochowywanie pewnych rytuałów i wiara w przesądy, daje nam złudne bo złudne, ale poczucie kontroli nad przyszłością, która staje się, a właściwie już się stała niepewna i bardzo nieprzewidywalna. Mamy wrażenie, że wpływamy w ten sposób na to co się wydarzy. Ostatecznie dobre wrażenie, to często połowa sukcesu.

To wszystko gwoli ciekawostki, bo nie wierzę żeby cokolwiek pozbawiło nas irracjonalnego lęku przed 13 i czarnym kotem.

* Większość przykładów pochodzi z książki Zakupologia. Prawdy i kłamstwa o tym, dlaczego kupujemy M. Lindstroma
Trwa ładowanie komentarzy...